Czy szczepić dziecko i siebie w czasie epidemii?

Twój maluch skończył 6. miesiąc życia i powinien przyjąć kolejną szczepionkę, ale nie wiesz, czy to jest bezpieczne, gdy dookoła szaleje nowy wirus. O odpowiedź na to i jeszcze kilka innych pytań Baba u Lekarza poprosiła specjalistkę medycyny rodzinnej dr n. med. Agatę Sławin

  

Z epidemią, a właściwie pandemią, większość z nas nigdy wcześniej nie miała do czynienia. W czasie, gdy cały świat walczy z nowym i groźnym dla naszego zdrowia i życia wirusem, strach jest reakcją naturalną. Epidemia sprawia, że wielu rodziców zastanawia się, czy powinni pójść teraz z dzieckiem na szczepienie, czy jednak odłożyć je na później.

– Atak koronawirusa nie spowodował, że pozostałe choroby zakaźne zniknęły lub stały się mniej groźne. Dlatego zarówno Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), jak i Amerykańskie Centrum Kontroli Chorób i Profilaktyki (CDC) zgodnie zalecają kontynuowanie szczepień – mówi dr n. med. Agata Sławin. – Priorytetowo należy traktować opiekę nad noworodkiem i realizację szczepień u niemowląt i dzieci do ukończenia 24. miesiąca życia, czyli do uzyskania podstawowego uodpornienia dziecka przeciwko najgroźniejszym chorobom zakaźnym.

Lekarka podkreśla, że w tym szczególnym czasie pandemii musimy jednak rzeczywiście nieco inaczej podejść do szczepień i bilansów dzieci czy młodzieży. Zwłaszcza że najważniejszym i najskuteczniejszym sposobem spowolnienia rozprzestrzeniania się SARS-CoV-2 w populacji jest ograniczanie kontaktów. Z tego powodu odraczane są planowe zabiegi, a do realizacji konsultacji lekarskich wykorzystywana jest telemedycyna. Również zapewnienie opieki noworodkom i realizacja wizyt profilaktycznych dzieci, w tym szczepień ochronnych, wymagają modyfikacji.

– Rezygnujemy z wykonywania rutynowych wizyt profilaktycznych w celu przeprowadzania badań bilansowych dzieci i młodzieży – to nie są niezbędne świadczenia w obecnej sytuacji – mówi dr Sławin. – Jednak nie można rezygnować całkowicie z realizacji kalendarza szczepień. Musimy mieć świadomość, że ich przerwanie, nawet na krótki czas, ale w stosunku do całych populacji może doprowadzić do wybuchu ognisk epidemicznych tych chorób, którym można zapobiegać poprzez szczepienia.

Ekspresowy marsz koronawirusa przez świat pokazuje nam dobitnie, jak szybko niektóre choroby zakaźne mogą się rozprzestrzeniać w niezaszczepionym społeczeństwie. Lekarka przypomina, że w równie ekspresowym tempie w przeszłości zabijały dur, ospa prawdziwa, krztusiec, odra czy grypa.

Bezpieczeństwo na pierwszym miejscu

No dobrze, ale podstawowe pytanie, które spędza rodzicom sen z powiek, brzmi: czy szczepienie jest teraz bezpieczne?
– Musimy po prostu perfekcyjnie stosować się do procedur bezpieczeństwa – tak personel przychodni, jak i rodzice – tłumaczy dr Agata Sławin. – Szczepienia trzeba realizować w godzinach innych niż te, w których przyjmowani są pozostali pacjenci lub (jeśli warunki lokalowe na to pozwalają) w wyodrębnionych częściach przychodni. Należy zapraszać mniej dzieci – tak, by nie oczekiwały wspólnie, ale były wpuszczane pojedynczo. Do szczepienia dziecko przychodzi tylko z jednym z rodziców. Ma on sprawdzaną temperaturę, otrzymuje maskę i jest poproszony o dezynfekcję rąk.

Oczywiście wcześniej personel przychodni telefonicznie zbiera dokładny wywiad w kierunku ewentualnego kontaktu z osobą zakażoną koronawirusem.

I jeszcze jedno: po szczepieniu zachowujemy się normalnie. – Nie ma przeciwwskazań, by wyjść z dzieckiem do ogrodu lub na krótki spacer – uspokaja lekarka.

Nowy wirus nie wyeliminował starych

Koronawirus i grypa to dwa różne wirusy. Szczepienie przeciw grypie nie uodporni nas na COVID-19, ale lekarze przekonują, że mimo to warto się zaszczepić przeciw niej. Dlaczego? I czy ma to sens, gdy sezon grypowy właściwie się już kończy?
– Zawsze warto się zaszczepić przeciwko tej chorobie. To prawda, że sezon już się kończy, ale na grypę można zachorować cały rok. To bardzo groźna choroba, która też zbiera śmiertelne żniwo, szczególnie wśród osób z chorobami współistniejącymi – przypomina dr Sławin i dodaje, że u dzieci jednym z częstszych powikłań w przebiegu grypy jest zapalenie płuc.

Lekarka rozwiewa jeszcze jedną wątpliwość: jeśli teraz się zaszczepimy, jesienią możemy to zrobić ponownie, zwłaszcza, że będzie to ochrona przed nowym szczepem grypy. – Jeśli teraz zdecydujemy się na szczepienie, to nie wyklucza to poddania się szczepieniu nową szczepionką na sezon 2020/2021 już jesienią – zapewnia.

Uwaga na pneumokoki 

Oprócz grypy warto szczepić się również przeciwko pneumokokom. – Od ponad trzech lat jest to szczepienie obowiązkowe dla dzieci – przypomina dr Sławin. – Warto zaszczepić również starsze dzieci, a także osoby dorosłe, szczególnie te chorujące na astmę lub POCHP, czyli przewlekłą obturacyjną chorobę płuc.

Fot. Pixabay