Słońce wyszczupla, poprawia zdrowie, ale może też zaszkodzić

Kiedy go brakuje, czujemy się źle, mimo że nie jesteśmy roślinami i w naszych organizmach nie zachodzi proces fotosyntezy. Jeśli z nim przesadzimy, efektem może być rak skóry. Jak to więc jest z tym słońcem – zdrowe czy niezdrowe? To pytanie szczególnie istotne w czasie wakacji.

Jak korzystać ze słońca, by czerpać z jego dobroczynnego działania? I jak nie narazić się na jego szkodliwy wpływ? O to Baba u Lekarza zapytała specjalistki medycyny rodzinnej z Wrocławia z Dolnośląskiego Związku Lekarzy Rodzinnych-Pracodawców: dr Annę Krzyszowską-Kamińską i dr Ewę Krawiecką-Jaworską.

Opalać się? Tak, ale ostrożnie
Zacznijmy od tego, że słońca unikać nie należy. Jego działanie na nasze ciało jest bowiem dobroczynne, o ile tylko nie dopuścimy do poparzenia. Ale o tym nieco później. Pozytywnym skutkiem kontaktu z nim jest wytwarzanie w naszym organizmie witaminy D. Produkowana naturalnie pod wpływem słońca jest znacznie lepsza od tej z tabletek.

– Witamina D jest nam niezbędna nie tylko dla zdrowych kości, ale też dla prawidłowej pracy serca, nerek, mięśni i układu odpornościowego – wyjaśnia dr Anna Krzyszowska-Kamińska. – Całkowite unikanie słońca sprzyja niedoborom witaminy D3 i w jego wyniku wielu schorzeniom, takim jak: krzywica czy osłabienie odporności.

Dr Ewa Krawiecka-Jaworska wspomina o jeszcze jednym świetnym działaniu promieni słonecznych: – Okazało się, że promieniowanie UV daje również efekt wyszczuplający, zmniejszają się pod jego wpływem komórki tłuszczowe tkanki podskórnej.

Słońce pomaga też w walce z trądzikiem, ale uwaga: tylko wtedy, gdy korzystamy z niego rozsądnie! Nadmierne opalanie się może mieć skutki wręcz tragiczne – począwszy od nadmiernego przesuszenia skóry, która zaczyna przypominać papier, szybciej się starzeje i pokrywa zmarszczkami, a na nowotworach skończywszy. Dlatego lekarze uczulają: – Trzeba z niego korzystać mądrze. Oparzenia słoneczne (zwłaszcza u dzieci) zwiększają ryzyko zachorowania na czerniaka, a nadmierne opalanie – na raka skóry – alarmuje dr Krzyszowska-Kamińska. – Długie przebywanie na słońcu niesie ryzyko nie tylko poparzeń, ale też udaru cieplnego.

Bezpiecznie, czyli jak?
Uczeni spierają, się kiedy i ile czasu można się opalać. Biorąc pod uwagę wiele badań naukowych, można powiedzieć, że w naszej szerokości geograficznej możemy przebywać na słońcu (bez stosowania filtrów) rano do godziny 9 i po południu po 18.
– Jeśli nie chcemy się smarować kremami z filtrem, powinniśmy unikać słońca, ochraniać się odzieżą jak Beduini, a twarz chować w cieniu kapelusza – radzi Anna Krzyszowska-Kamińska.

W naszej strefie klimatycznej najlepiej unikać jego promieni w lecie, zwłaszcza w czerwcu i lipcu, między godziną 10 a 16. Jeśli musimy w tym czasie przebywać na zewnątrz, warto pamiętać o nakryciu głowy, karku, osłonięciu skóry i zastosowaniu ochronnych kremów. O poparzenia małżowin usznych szczególnie łatwo, dlatego nie zapominajmy o posmarowaniu kremem z filtrem również uszu.

– Filtry, które są dostępne w kremach, jedynie zmniejszają dostęp promieniowania słonecznego do skóry, ale nie chronią nas całkowicie. To znaczy, że nie można wysmarować się filtrem 60 i przebywać na słońcu przez 12 godzin bez negatywnych konsekwencji – ostrzega dr Krawiecka-Jaworska. – W korzystaniu ze słońca, jak we wszystkim, wskazane są umiar i rozsądek.

Przygotuj się na plażowanie
Nasze babcie mawiały, że skórę trzeba przyzwyczajać do opalania. I miały rację. Przed wyjazdem na urlop nad morze albo w ciepłe kraje warto kilka razy wyjść na słońce na pół godziny, potem na godzinę, a następnie na półtorej godziny. Dobrze jest przygotować się w ten sposób przed wyjazdem w ciepłe kraje, czyli np. do Chorwacji, Grecji, Włoch czy Hiszpanii, gdzie nasłonecznienie jest większe niż u nas.

– Nie polecam jednak solarium. Zresztą, solarium w tej chwili jest w Unii Europejskiej zakazane dla osób poniżej 18. roku życia – dodaje Ewa Krawiecka-Jaworska. – Okazało się, że promieniowanie UV dostępne w solarium jest 10 razy bardziej szkodliwe dla skóry niż promieniowanie słoneczne. Hartujmy więc skórę, ale wyłącznie używając słońca. Rozsądnie. Pilnujmy, żeby dzieci schodziły z plaży po pół godzinie, a jeżeli już są zahartowane, to po godzinie. Zapewnijmy im inne zajęcia –  koniecznie w cieniu – dodaje.

Kolorowa dieta i dużo wody
Poza ochroną zewnętrzną, niezmiernie ważna jest też ochrona od środka, czyli przede wszystkim nawadnianie, nawadnianie i jeszcze raz nawadnianie. Pijmy więc dużo wody. Zdrowa skóra i zdrowe ciało muszą być odpowiednio nawilżone.

Żeby dobrze i bezpiecznie korzystać ze słońca, latem warto zmienić dietę na bogatą w antyoksydanty i kwasy omega-3, bo mają one działanie ochronne. Warzywa (zwłaszcza marchew i pomidory) oraz owoce, które zawierają karotenoidy i inne pokrewne barwniki, stymulują produkcję melaniny. Wskazane są więc warzywa i owoce pomarańczowe, intensywnie żółte, czerwone, czerwono-fioletowe oraz fioletowe. Takie nie tylko sprzyjają pięknej opaleniźnie, ale przede wszystkim zawierają antyoksydanty. W czasie dużego nasłonecznienia nasze organizmy wspierają też oleje bogate w kwasy omega-3 i jaja – i to znacznie lepiej niż produkty mleczne, zboża z glutenem i cukry.

Wieczorem balsam
Skórę powinniśmy nawilżać również z zewnątrz, dlatego po opalaniu warto nałożyć balsam czy mleczko nawilżające. Może być hipoalergiczne lub takie o wysokim stopniu wchłaniania w skórę.
Jeśli będziemy pamiętać o tych kilku podstawowych zasadach, słońce doda nam zdrowia i urody, a o to przecież chodzi.

 

Fot. Pixabay

 

 

One thought on “Słońce wyszczupla, poprawia zdrowie, ale może też zaszkodzić

Comments are closed.