Sześć przykazań na majówkę

Długi, majowy weekend przyjemnością ma być i basta! Wizyta u lekarza (szczególnie w tym czasie) na pewno do takich nie należy. Dlatego wyruszając na wypoczynek, zabierzmy ze sobą sporą dawkę zdrowego rozsądku. O czym nie zapominać, szukając zapomnienia na łonie przyrody? Baba u Lekarza zapytała o to dr Annę Krzyszowską-Kamińską, specjalistkę medycyny rodzinnej.

  1. Uwaga: słońce! Po zimie skóra jest bardzo wrażliwa na jego promienie, często reaguje wręcz alergicznie pokrzywką, dlatego oswajamy ją powoli. Zwracamy uwagę zwłaszcza na to, by zabezpieczyć dzieci przed poparzeniami słonecznymi, bo te sprzyjają rozwojowi czerniaka. Ciało osłaniamy przewiewnymi ubraniami, a twarz i uszy smarujemy kremami z filtrem. Dietę wzbogacamy w karotenoidy, czyli barwnik, które stymulują produkcję melaniny. Występują w pomarańczowych, intensywnie żółtych, czerwonych, czerwono-fioletowych oraz fioletowych warzywach i owocach. Więcej o bezpiecznym kontakcie ze słońcem znajdziesz TUTAJ.
  2. Uwaga: kleszcze! Kolejna niezbyt zimna zima sprawiła, że znowu jest ich dużo. Na kontakt z nimi jesteśmy narażeni szczególnie od wczesnej wiosny. Jadąc do lasu lub na łąkę czy nad jezioro, pamiętajmy o preparatach odstraszających tych małych krwiopijców. Wieczorem pod prysznicem sprawdzajmy dokładnie całe ciało, zwłaszcza w okolicach włosów, pod pachami, pod kolanami i w pachwinach. Jeśli przynieśliśmy na sobie kleszcza ze spaceru, usuwamy go jak najszybciej, najlepiej kleszczołapkami – wtedy ryzyko przeniesienia zakażenia groźną chorobą jest bardzo małe. Miejsce po ukłuciu trzeba zdezynfekować i obserwować, czy po kilku dniach nie pojawi się rumień. Nie panikujmy: jeśli zostanie w skórze kawałeczek odnóża, nie ma potrzeby za wszelką cenę tego usuwać – tylko powiększamy rankę. Nie jedziemy na SOR – tam się ratuje życie, a nie usuwa kleszcze. No i nie podajemy antybiotyku „na wszelki wypadek”!
  3. Uwaga: woda! Gorące powietrze zachęca do szukania ochłody, ale… ostrożnie z pierwszymi kąpielami. Stare porzekadło mówi, żeby nie kąpać się przed św. Janem, czyli przed 24 czerwca. Jeziora i rzeki są jeszcze bardzo zimne. Jeśli mamy ochotę popływać, to najlepiej w przygotowanych profesjonalnie basenach, nigdy po jedzeniu i nie po spożyciu alkoholu.
  4. Uwaga: żmije! Już teraz można niechcący trafić na wygrzewającą się w słońcu żmiję. Pamiętajmy, że to ona bardziej się nas boi i jeśli ukąsi, to w obronie własnej. W takiej sytuacji wzywamy pogotowie, dbamy o bezpieczeństwo i komfort cieplny ukąszonej osoby – gdy jest zimno, to okrywamy ją, a gdy ciepło – szukamy cienia. No i podajemy wodę do picia. Według aktualnych wytycznych, nie wysysamy jadu, nie uciskamy miejsca powyżej – unieruchamiamy kończynę i czekamy na przyjazd pogotowia. Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ.
  5. Uwaga: owady! Uczuleni na jad owadów muszą, idąc na wycieczkę na łono natury, zabierać ze sobą leki przeciwalergiczne (być może też adrenalinę – zgodnie z zaleceniami lekarza prowadzącego.
  6. Uwaga: lody! Możemy je jeść zimą, gdy nasze śluzówki są stale narażone na chłód. Latem duża różnica temperatur im szkodzi. Jeśli musimy – czasem każdy musi, bo chce – to jedzmy lody powoli, najlepiej w towarzystwie ciepłej kawy lub herbaty. Czym ugasić pragnienie w czasie upałów? Sklepy oferują na ogromną ilość słodkich napojów, po których jeszcze bardziej chce nam się pić – to nie jest dobry wybór, sprzyja nadwadze i próchnicy zębów. Co zatem pić? Napary ziołowe, kawę zbożową, wodę z liściem mięty lub z plastrem cytryny.

 

Fot. Pixabay